Tydzień temu wróciliśmy z Kamilem z naszych pierwszych wakacji, które spędziliśmy tylko we dwoje. W końcu się udało spełnić nasze małe marzenie i razem wyjechać, bo wcześniej nie było to możliwe z różnych powodów. Tym razem wybraliśmy Ustroń oraz Wisłę i spędziliśmy tam 3 dni . Ustroń to bardzo ładna miejscowość szczególnie pięknie wygląda z różnych punktów widokowych. Możemy wtedy podziwiać piękne góry albo popularne hotele pięciogwiazdkowe, które przyciągają uwagę swoim oryginalnym designem.
Pierwszego dnia jak tylko dojechaliśmy na ok. godzinę 11:00 rano poszliśmy się zameldować w Hotelu w Wiśle i potem od razu pojechaliśmy do Leśnego Parku Niespodzianek. Kamil tam nigdy nie był więc chciałam mu pokazać jedną z miejscowych atrakcji. Kiedyś za czasów wczesno-szkolnych byłam z rodziną na wakacjach w Ustroniu i pamiętałam jeszcze wiele fajnych miejsc jakie tam można odwiedzić więc czułam się na tym wyjeździe trochę jak przewodnik. :)) W Leśnym Parku Niespodzianek główną atrakcją jest to ,że zwierzęta takie jak muflony i daniele przemieszczają się wśród ludzi i można nawet karmić je z ręki. Jest to cudowna możliwość dla fotografów ,którzy mogą fotografować zwierzęta w naturalnych warunkach.
A w zagrodach można oglądać np: żubry ,jelenie, sarny, dziki, żbiki...i inne. Po przejściu całego parku czeka nas niespodzianka. Na samym końcu znajduje się Sokolarnia. Jeśli traficie w dobrą porę, w której odbywa się pokaz będziecie szczęściarzami. Prezentowane są wtedy przez sokolników ptaki drapieżne podczas ich lotów. W drodze powrotnej można zjeść coś dobrego w miejscach do tego przeznaczonych albo jeśli macie dzieci to na pewno zaciągną Was na tamtejszy ogromny plac zabaw.
NIKON
SONY
SOKOLARNIA
Pokaz ptaków drapieżnych.
Następnego dnia wjechaliśmy na Czantorię, z której można podziwiać piękne widoki. Trafiliśmy akurat na ogromny upał...było chyba ze 35 stopni i nie chciało nam się robić za wielu zdjęć, więc spędziliśmy ten czas spacerując i jedząc lody, a później nagrywaliśmy filmiki tą samą kamerką, o której pisał Kamil we wcześniejszych postach. Wjeżdżając na górę w pewnym momencie zauważycie napis , który informuje Was o tym,że zostanie wam zrobione zdjęcie. Jeśli chcecie to możecie je później odebrać kiedy już będziecie na górze oczywiście po uiszczeniu opłaty w wysokości 10zł. Myślę,że to fajna pamiątka. Zobaczcie niżej jak wyszło nasze!


Kiedy zjechaliśmy na dół z Czantorii, Kamil zaprosił mnie na obiad do restauracji ,która znajduje się niedaleko. Lista smacznych potraw była tak długa ,że nie mogliśmy się zdecydować. Ostatecznie ja wybrałam Spaghetti Carbonara, a Kamil Placek po Węgiersku. Porcje były tak duże,że ledwo daliśmy im radę. Po obiedzie z pełnymi brzuchami już nie chciało nam się nigdzie chodzić więc poszliśmy z kocykiem prosto nad rzekę Wisłę odpocząć i trochę popływać. Wieczorem zwiedziliśmy rynek w Wiśle, akurat odbywała się tam impreza. Była to wystawa zabytkowych pojazdów PRL`u, grała muzyka, a ludzie tańczyli i panował tam niezapomniany klimat.
Następnego dnia rano musieliśmy się wykwaterować i po drodze do domu chłopak zabrał mnie jeszcze w moje ukochane miejsce czyli do Stadniny koni w Ochabach. Niestety nie było wtedy możliwe aby pojeździć konno ale obiecaliśmy sobie, że kiedyś to zrealizujemy. :)
A tu z naszym autkiem. :)
Zapraszam na filmik z naszych wakacji .Miłego oglądania!










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz