poniedziałek, 28 grudnia 2015

Domek z piernika

Świąteczne nastroje powoli gasną, ale my postanowiliśmy, że jeszcze pochwalimy się wykonanym przez nas wspólnie świątecznym, piernikowym domkiem. :))
Cały zestaw HARIBO zakupiłam w Auchan, w prezencie dla Kamila, na Mikołaja.
A kamil podarował mi wykonane przez niego mydełka o różnych ,ładnych zapachach.
Różane, kawowe, cytrynowe i pomarańczowe.
Zapakował je w takie ładne pudełko w stylu a`la decoupage.



Co roku zamiast kupować sobie prezenty - robimy je dla siebie ręcznie. 
Jednak tym razem uznałam,że zrobienie czegoś wspólnie będzie świetną zabawą. 
I tak też było...







Po przygotowaniu wszystkich rzeczy na stole, zabraliśmy się do roboty.
A piernikowe zapachy unosiły się w całym pokoju.
***
Jak na każdej budowie, zaczyna się od postawienia mocnych fundamentów domu...


Użyliśmy wykałaczek aby szybciej połączyć całość.. dodatkowo kleiliśmy je (bardziej dla ozdoby) na lukier, który zrobiliśmy. 



 Przepis na lukier:

  • Cukier kryształ mielę w młynku do kawy aby powstał cukier puder.
  • Cukier puder przesiewam przez sito do miski.
  • Do cukru dodaję białko jajka kurzego, (można też śmietanę lub sok z cytryny).  Miksuję mikserem na gładką masę. Dobieram ilość płynu tak, aby lukier osiągnął pożądaną konsystencję. (w tym przypadku musiał być bardzo gęsty ,wiec dodawaliśmy bardzo dużo cukru pudru).
  • Gotowe.













Kiedy nasz dom elegancko już stanął na własnych siłach, nadszedł czas na wykończeniówkę :D
Zakup dachówki został porządnie przemyślany i wybraliśmy tę najlepszą.
Ogrodem i rozmieszczeniem zajęliśmy się tuż po położeniu dachówki...nie było łatwo bo skończyła nam się "pianka" i trzeba było wykombinować więcej..
A okna i drzwi oczywiście wstawialiśmy jako kolejny niezbędny element.












 I tak skończyliśmy budowę naszego słodkiego domku ;D
Możemy się wprowadzać.



mój snapchat ~ cate-rinaa
Kamila ~ szmeterling997





niedziela, 27 grudnia 2015

Wodzisław Śląski - Park Trzy Wzgórza

Hej Wszystkim :)  Jak minęły Wam święta ? My wigilię spędziliśmy osobno, każdy ze swoją rodziną ,ale następne dwa dni znowu byliśmy razem. Daliśmy sobie świetne prezenty. Ja dostałam wymarzoną, ciepłą chustę, kartę podarunkową, czekoladowego misia, lakier do paznokci, ręcznie wykonaną przez Kamila szyszkową ozdobę  i  ładowarkę bezprzewodową do telefonu, której na prawdę bardzo potrzebowałam, szczególnie na uczelnię. Mój telefon niesamowicie szybko się rozładowuje.. :[  A ja podarowałam mojemu ukochanemu zegarek o którym zawsze marzył. Zaś naszym rodzicom te same prezenty..które zakupiliśmy w Home&You. (Zobaczcie niżej.)
 Co roku zawsze leżymy w święta z pełnymi brzuchami i wyobrażamy sobie jak spędzilibyśmy nasze pierwsze wspólne święta. Nie możemy się doczekać, aż zrealizujemy nasze barwne wizje i marzenia.
   Jest już za późno aby Życzyć Wam Wesołych Świąt, mągę jedynie pożyczyć Wam udanych łowów na poświątecznych promocjach w supermarketach i aby Wam świąteczne kalorie uległy szybkiemu spaleniu lub odłożyły się w odpowiednich miejscach (mam tu na myśli kobiece atuty).

  Po tym niedługim wstępie chciałabym przejść teraz do tematu postu ,którym jest Park rozrywki w Wodzisławiu. Udaliśmy się tam dzień przed Wigilią.
Kamil zaproponował mi tą wycieczkę dzień wcześniej i byłam nieco zaskoczona, ale bardzo się ucieszyłam, że się tak stara i unika rutyny jaką trochę odczuliśmy, gdy zakradła się w nasz związek w tym przedświątecznym czasie.
 Wyruszyliśmy późnym rankiem, aby jeszcze zrobić szybkie zakupy na podróż w Lidlu ,podłączyliśmy naszą playlistę i udaliśmy się na A1-dynke ,kierując się na Żory.
 Podróż minęła nam jak zawsze świetnie, jechaliśmy śmiejąc się, rozmawiając i słuchając muzyki..no..i wrzucając snapy na snapa. :D



























 Gdy dojechaliśmy na miejsce od razu rzucił mi się w oczy tor RC (tor do treningów profesjonalnych samochodów zdalnie sterowanych). Jak już wspominałam we wcześniejszych postach jednym z zainteresowań Kamila jest modelarstwo i bierze on udział  w konkurach, które polegają na wyścigach takimi modelami lub konkurencjach drift`u. Oczywiście jak już się domyślacie, Kamil zabrał ze sobą  dwa swoje  modele ,aby wykorzystać trochę czasu na zmierzenie się ze mną w wyścigach na torze ...biedny nie wiedział na co się pisze.
Wiele osób pyta mnie czy nie uważam, że pasja mojego chłopaka jest dziecinna. Oczywiście , przyznam się bez bicia, że na poczatku tak uważałam, dopóki nie zabrał mnie na tor. Nie jest to taka łatwa sprawa kierować takim modelem i  to jeszcze jak jest on spalinowy, a nie elektryczny. Spalinowy trzeba odpowiednio ustawić, podłączyć wszystkie elementy, wyregulować je i zadbać o olej i benzynę. Jest to długi temat także opisze go dokładnie Kamil, w którymś z następnych postów.  Zobaczcie teraz zdjęcia ,które zrobiliśmy...



Labirynt.







Znaleźliśmy wyjście z labiryntu.



Idziemy dalej...


Linarium, a plac zabaw nieczynny w zimę. :[


































Potem udaliśmy się na wspomniany już przeze mnie tor..












Nasz model do driftu... 
Subaru TT-01






Dla zainteresowanych polecam kanał Kamila i jego ekipy na YouTube. 
Możecie śledzić ich treningi RC.


 Po całodniowej zabawie wieczorem po drodze do domu oczywiście tradycyjnie zahaczyliśmy o MacDonald`a :D i zwiedziliśmy trochę miasta. 
To był świetny dzień jak każdy ,który spędzamy razem.