Co roku zawsze leżymy w święta z pełnymi brzuchami i wyobrażamy sobie jak spędzilibyśmy nasze pierwsze wspólne święta. Nie możemy się doczekać, aż zrealizujemy nasze barwne wizje i marzenia.
Jest już za późno aby Życzyć Wam Wesołych Świąt, mągę jedynie pożyczyć Wam udanych łowów na poświątecznych promocjach w supermarketach i aby Wam świąteczne kalorie uległy szybkiemu spaleniu lub odłożyły się w odpowiednich miejscach (mam tu na myśli kobiece atuty).
Po tym niedługim wstępie chciałabym przejść teraz do tematu postu ,którym jest Park rozrywki w Wodzisławiu. Udaliśmy się tam dzień przed Wigilią.
Kamil zaproponował mi tą wycieczkę dzień wcześniej i byłam nieco zaskoczona, ale bardzo się ucieszyłam, że się tak stara i unika rutyny jaką trochę odczuliśmy, gdy zakradła się w nasz związek w tym przedświątecznym czasie.Wyruszyliśmy późnym rankiem, aby jeszcze zrobić szybkie zakupy na podróż w Lidlu ,podłączyliśmy naszą playlistę i udaliśmy się na A1-dynke ,kierując się na Żory.
Podróż minęła nam jak zawsze świetnie, jechaliśmy śmiejąc się, rozmawiając i słuchając muzyki..no..i wrzucając snapy na snapa. :D

Gdy dojechaliśmy na miejsce od razu rzucił mi się w oczy tor RC (tor do treningów profesjonalnych samochodów zdalnie sterowanych). Jak już wspominałam we wcześniejszych postach jednym z zainteresowań Kamila jest modelarstwo i bierze on udział w konkurach, które polegają na wyścigach takimi modelami lub konkurencjach drift`u. Oczywiście jak już się domyślacie, Kamil zabrał ze sobą dwa swoje modele ,aby wykorzystać trochę czasu na zmierzenie się ze mną w wyścigach na torze ...biedny nie wiedział na co się pisze.
Wiele osób pyta mnie czy nie uważam, że pasja mojego chłopaka jest dziecinna. Oczywiście , przyznam się bez bicia, że na poczatku tak uważałam, dopóki nie zabrał mnie na tor. Nie jest to taka łatwa sprawa kierować takim modelem i to jeszcze jak jest on spalinowy, a nie elektryczny. Spalinowy trzeba odpowiednio ustawić, podłączyć wszystkie elementy, wyregulować je i zadbać o olej i benzynę. Jest to długi temat także opisze go dokładnie Kamil, w którymś z następnych postów. Zobaczcie teraz zdjęcia ,które zrobiliśmy...
Labirynt.
Znaleźliśmy wyjście z labiryntu.
Idziemy dalej...
Linarium, a plac zabaw nieczynny w zimę. :[
Potem udaliśmy się na wspomniany już przeze mnie tor..
Nasz model do driftu...
Subaru TT-01
Dla zainteresowanych polecam kanał Kamila i jego ekipy na YouTube.
Możecie śledzić ich treningi RC.
Po całodniowej zabawie wieczorem po drodze do domu oczywiście tradycyjnie zahaczyliśmy o MacDonald`a :D i zwiedziliśmy trochę miasta.
To był świetny dzień jak każdy ,który spędzamy razem.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz