środa, 10 czerwca 2015

Pszczyna


      Hej, Wszystkim!
Parę tygodni temu wraz z moim chłopakiem bardzo spontanicznie wybraliśmy się do Parku w Pszczynie. Rzadko dokonujemy tak spontanicznych decyzji i przeważnie planujemy wszystko z przynajmniej kilku dniowym wyprzedzeniem z uwagi na pracę, studia albo inne sytuacje. 
 W Pszczynie nigdy wcześniej nie byliśmy, ale na szczęście nie znajduje się ona daleko od naszej miejscowości.
 Samochodem jedzie się tam od Dąbrowy Górniczej zaledwie  40 min. i jest to około 50 km.
Pogoda trafiła nam się w sam raz! nie było zimno ale nie było też upału, prawdziwy wiosenny klimat.
Wiosna i lato to zdecydowanie nasze ulubione pory roku. Wtedy najczęściej udajemy się na różne wyprawy. :) Koocham to uczucie, kiedy mój ukochany słonecznym rankiem przyjeżdża po mnie samochodem i jest wtedy tak pięknie. Przychodzi i puka do moich drzwi, a ja otwieram je z wielkim uśmiechem na twarzy. :) Witamy się a potem jedziemy razem w jakieś miejsce, słuchając naszej ulubionej muzyki, śmiejąc się i rozmawiając. :) Wtedy czuję,że żyję!
Napiszę wam teraz co tam w Pszczynie jest i czy jest fajnie. Ostatnim razem duzo się rozpisałam o architekturze Zamku w Mosznie, to pewnie dlatego, że zdawałam historię sztuki na maturze i bardzo się tym wtedy interesowałam. Lubię o tym pisać ale zdaje sobie sprawę ,że nie każdego z was będzie to interesować, więc oddzielę opis Pszczyny od tekstu ogólnego. 
Potraktuję to jako dodatek dla zainteresowanych szczegółami. :)




 Dojechaliśmy na godzinę ok. 10:00 rano i pierwsze co ujrzeliśmy, kiedy wjechaliśmy na teren Pszczyny była klimatyczna Pszczyńska starówka, przez którą musieliśmy przejechać, aby dostać się na parking przy parku. Rynek otoczony kamieniczkami, posiada swój średniowieczny układ urbanistyczny. Jest tam dużo wąskich i krętych uliczek i przez chwilę poczułam się, tak jak w Paryżu gdzie podobnie znajdują się wąskie kamienne uliczki i urokliwe knajpki. Byłam w Paryżu na wycieczce klasowej w gimnazjum a tamto miejsce przez chwilę mi przypomniało tamten Paryski klimat. Przejeżdzaliśmy wtedy obok bramy Wybrańców ,która prowadzi do zamku, a z drugiej strony można zauważyć kościół katolicki Wszystkich Świętych, w którym akurat wtedy odbywała się msza i wszędzie było pusto.
Z wielkim trudem, ale znaleźliśmy miejsce parkingowe i udaliśmy się prosto na teren zamku.
Porobiliśmy tam dużo zdjęć, ale wspólnych niestety tylko kilka :(
Zamek z zewnątrz nie zrobił na nas szczególnego wrażenia, a w środku nie byliśmy ponieważ spacer po samym parku zajął nam prawie cały dzień !! Nic dziwnego, bo rozciąga się na 156 ha. Park jest ogromny i zrobił na nas tak samo ogromne, niesamowite wrażenie. Urzekł nas swoją niesamowicie malowniczą scenerią i niepowtarzalną atmosferą. Najbardziej podobały nam się piękne gatunki różnych kwiatów i roślin oraz staw i liczne mostki. Co chwilę można było natknąć się na sesje ślubne lub narzeczeńskie.
 Z parku Zamkowego przeszliśmy do parku Dworcowego, w którym znajduje się skansen.
W skansenie można m.in. zobaczyć żubry, daniele albo pawie i wypchane zwierzątka.
 Kamil w końcu po raz pierwszy zobaczył żubra na żywo. W co nie mogłam uwierzyć, ale przyjemnie się na niego patrzyło ,kiedy tak bardzo się z tego cieszył.
Ze skansenu wracaliśmy znowu przez inną część parku Zamkowego i postanowiliśmy iść na lody do Kawiarni & Lodziarni Dolce Vita. Było tam mnóstwo ludzi i czekaliśmy na nasze lody w pucharkach bardzo długo, ale były bardzo duże i dobre!
Po lodach udaliśmy się na spacer po rynku. Odbywał się tam akurat jakiś festyn, była duża scena z karaoke, tłum ludzi i stoiska z jedzeniem lub pamiątkami. Potem udaliśmy się na parking a podczas powrotu do domu tradycyjnie zahaczyliśmy o MacDonald. ;D .W domu byliśmy koło godziny 17/18:00 , bardzoooo zmęczeni. Miło wspominamy ten dzień i postanowiliśmy,że na pewno wybierzemy się tam ponownie, aby tym razem zwiedzić pałac zamkowy. :)



























































































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz