Dzisiaj chcę wam pokazać naszą Syrenkę, którą remontujemy wspólnie z moim chłopakiem...właściwie to ja tylko asystuję, ale fajnie przy tym razem spędzamy czas. :)
Historia tej Syrenki nie jest taka długa, bo wszystko zaczęło się w ok. 2013roku, kiedy po 25 latach mój chłopak znalazł syrenkę swojego dziadka garażu. Była w całkiem dobrym stanie dzięki temu, że dziadek przed laty ją zakonserwował i dobrze zabezpieczył na te 25 lat, w taki sposób, że po wydostaniu jej nie było ani śladu rdzy.
Zdjęcie to zyskało "sławę" na Motokiller i było w top10 ! Mega się cieszę! Możecie zobaczyć je o TU.
Kamil, kiedy był dzieckiem słyszał wiele historii o tej syrence od swojego dziadka i zawsze marzył, że pewnego dnia to on będzie nią jeździł. Jego marzenie się spełniło, teraz jest jej właścicielem. Co więcej, wkłada w nią bardzo dużo starań (i pieniędzy :D ), żeby wyglądała i jeździła coraz lepiej. I świetnie mu to wychodzi. :)
Mogę śmiało powiedzieć tak, jak wiele innych osób, że jej stan jest idealny. Szczególnie teraz, po pierwszym etapie renowacji, który polegał na wyprostowaniu wszelkich nierówności blach oraz pokryciu jej nowym, świeżym lakierem w kolorze kości słoniowej. Z resztą, zobaczcie efekty i oceńcie sami!
Zapraszam Was serdecznie, także do polubienia naszej strony SYRENA-105 na Facebooku, gdzie na bieżąco pojawiają się zdjęcia z prac przy Syrence. :)
A tu kilka nowych zdjęć Syreny w nowym lakierze. Jak wam się podoba?
Komu się podoba? Łapki w górę! KLIK




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz